Kwiecień, święci

01 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 19 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Świętego męczennika Chryzanta i Darii (283).

Godnego ojca Tomasza, patriarchy Car-gradu (610).

Święty Chryzant pochodził z pogańskiej rodziny; otrzymał świetne wykształcenie. Wśród ksiąg, które czytał trafiały się też i takie, gdzie poganie osądzali chrześcijaństwo. Jednak młody Chryzant zapragnął zapoznać się z księgami, napisanymi przez samych chrześcijan. Młodzieniec pozyskał księgę Nowego Testamentu. Święte Pismo uświęciło umysł mądrego młodzieńca. On odnalazł ukrywającego się od prześladowań prezbitera Karpofora i przyjął od niego święty Chrzest. Po przyjęciu chrztu zaczął jawnie głosić Ewangelię. Ojciec młodzieńca na wszelki sposób chciał odwrócić syna od chrześcijaństwa i oddał go za piękną kobietę Darię, która oddawała cześć bogini Aten Palladzie. Jednakże święty Chryzant nawrócił również swoją żonę na chrześcijaństwo, i młodzi małżonkowie wg własnej woli i obopólnej zgody postanowili prowadzić życie w czystości. Po śmierci ojca zamieszkali w oddzielnych domach. Święty Chryzant zebrał wokoło siebie nawróconych na chrześcijaństwo młodzieńców, a święta Daria zebrała wokoło siebie młode dziewczyny.

Miejscowi pożalili się zarządcy Klaudiuszowi, że święci Chryzant i Daria głoszą i rozpowszechniają bezżeństwo. Święty Chryzant został oddany na męki Klaudiuszowi.

Jednak rany nie mogły pokonać męstwa młodego człowieka, albowiem i moc Boża jawnie pomagała Chryzantowi. Porażony mocą Boga Klaudiusz sam uwierzył i przyjął święty Chrzest razem z żoną swoją Ilarią, z synami Jassonem i Maurym, z całym swoim domem i żołnierzami. Kiedy wieść ta doszła do cesarza Numerjana (283 - 284), on oddał wszystkich na tortury. Męczennik Klaudiusz został utopiony w morzu, a jego synowie i żołnierze pozbawieni głów. Chrześcijanie pogrzebali ciała świętych męczenników niedaleko w jaskini, a święta Ilaria odwiedzała miejsce ich spoczynku, aby się tam pomodlić. Była jednak śledzona i w niedługim czasie pojmana i przyprowadzona na sąd. Święta poprosiła o parę minut na modlitwę, kiedy skończyła się modlić oddała ducha. Jej służba pogrzebała świętą w jaskini, razem z jej synami.

Świętą Darię kaci oddali na cudzołożenie. Ale tam był chroniona przez posłanego przez Boga lwa. Wszystkich, którzy pragnęli cudzołożyć z Darią lew powalał na ziemię, pozostawiając żywymi. Męczennica głosiła im naukę o Chrystusie i nawracała ich na drogę zbawienia.

Świętego Chryzanta wrzucono do śmierdzącego dołu, gdzie spływały wszystkie nieczystości miasta. Ale Jemu zaświeciło Niebiańskie Światło, a w miejsce smrodu dół wypełnił się "mirrem" (zapach świętości).

Wtedy imperator Numerjan nakazał oddać świętych Chryzanta i Darię w ręce oprawców. Po mękach męczenników zakopano żywych do ziemi.

W jaskini, położonej niedaleko miejsca cierpień, zaczęli zbierać się chrześcijanie, świętując dzień męczeńskiej śmierci świętych. Oni odprawiali tam nabożeństwa i przystępowali do świętej Eucharystii. Dowiedziawszy się o tym fakcie pogańskie władze nakazały zasypać wejście do jaskini, wraz z zapełnionymi w środku wiernymi.

Tak w mękach zginęło wielu chrześcijan, z których dwa imiona są znane: męczennicy prezbiter Diodor i diakon Marian.

02 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 20 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnych ojców naszych, którzy w monasterze świętego Sawy, zginęli od Saracenów (796).

Śmierć świętego godnego męczennika Eufrozyna.

Święty Eufrozyn trudził się dla Boga w odosobnieniu w głuchych, błotnistych miejscach, przy jeziorze Siniczim. Po jakimś czasie zbudował on tam monaster. W 1612 r. zebrało się tam wielu okolicznych mieszkańców, którzy szukali schronienia przed polakami, których wojska niemiłosiernie grabiły wsie. To właśnie świętemu Eufrozynowi było objawione Bogiem, że i na jego monaster napadną wojska. Eufrozyn uprzedził ludzi o nadchodzącej groźbie, prosił wszystkich, aby porzucili to miejsce i uciekali od twarzy gniewu Bożego. Z niedowierzaniem był pytany: "Dlaczego Ty sam nie uciekasz stąd?" Godny odpowiadał: "Ja przyszedłem tutaj, aby umrzeć za Chrystusa". Niektórzy z ludzi nie dowierzali słowom św. Eufrozyna i myśleli, że mówi on tak ponieważ nie chciał mieć przy sobie dużo narodu. Za kilka dni wrogowie okrążyli monaster i zabili wszystkich, którzy się w monasterze znajdowali. Godny Eufrozyn, sam wyszedł na spotkanie z polakami i mężnie przyjął śmierć od ich miecza.

03 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 21 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego Jakuba, biskupa i wyznawcy (VIII - IX).

Godny Jakub, biskup i wyznawca, od młodych lat pragnął zostać mnichem. Świety Jakub pozostawił świat i oddalił się do Studyjskiego monasteru, gdzie został mnichem. Prowadził tam surowe życie, wypełnione trudami, postem i modlitwami. Bogobojny mnich i znawca Świętego Pisma, godny Jakub w krótkim czasie wstępuje na katedrę biskupią w Cerkwi Katańskiej (Sycylia). Za czasów panowania imperatora ikonoklasty Konstantego V Kopronima (741 - 775) święty Jakub niejednokrotnie był zmuszany do wyrzeczenia się oddawania czci obrazom na świetych ikonach. Był więziony w celi, głodzony, bity, ale mężnie znosił wszelkie męki. Świety biskup zmarł w zesłaniu.

04 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 22 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Świętego kapłana i męczennika Bazylego, prezbitera Ankarskiej Cerkwi (362).

Kapłan i męczennik Bazyli był prezbiterem w Ankarze Galacyjskiej. W czasach szeroko rozpowszechnionej herezji ariańskiej przywoływał swoją pastwę, aby mocno trzymała się wiary Prawosławnej. Za to został pozbawiony tytułu kapłana lokalnym ariańskim soborem, jednakże na Palestyńskim Soborze, 230 biskupów przywróciło mu tytuł prezbitera. Święty Bazyli otwarcie głosił swoje kazania, potępiając herezję ariańską, za co stał się ofiarą prześladowań i był poddany mękom, jakoby był on wrogiem państwa. Aby przekonać świętego Bazylego od odejścia od Prawosławia, jako pomocników wyznaczono mu dwóch przestępców - Elidiusza i Pegasiusza. Jednak święty Bazyli mimo wszystko był twardy w swojej wierze i ponownie został poddany mękom. Kiedy do miasta Ankary przybył imperator Julian Odstępca (361 - 363), święty Bazyli na sądzie przed nim, mężnie wyznał wiarę w Chrystusa, a imperatora potępił za odejście od prawdziwej wiary. Julian nakazał wyciąć ze skóry świętego pasy. Święty prezbiter Bazyli bez strachu znosił te straszne cierpienia. Kiedy świętego zaczęli opalać ogniem i nakłuwać ciało rozpalonymi prętami w plecy i brzucho, on w mękach upadł na ziemię i głośno się modlił: "Światłości Ty moja, Chrystusie! Nadziejo moja, Jezusie! Przystań cicha dla pędzonych falami! Dziękuję Tobie, Panie Boże ojców moich, za to, że wyrwałeś duszę moją z głębin piekła i uchroniłeś we mnie Imię Swoje bez skazy! Niech zwycięsko zakończę ja swoje życie i osiągnę wieczny pokój, tak jak dałeś obietnicę, ojcom moim od Ciebie, Arcykapłana Wielkiego Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Teraz przyjmij w pokoju duszę moją, która niezmiennie przebywa w Tym wyznaniu! Ty miłosierny i wielkie Twoje miłosierdzie, Żyjący i Przebywający na wieki wieków, amen". Czyniąc taką modlitwę, cały poraniony rozpalonymi prętami, święty dosłownie zasnął słodkim snem, oddając duszę swoją w ręce Boga. Kapłan i męczennik Bazyli zginął 29 czerwca 362 roku. Wspomnienie jego ze względu na święto apostołów Piotra i Pawła zostało przeniesione na 22 marca.

05 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 23 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Świętych godnych męczenników Nikona biskupa i 199 jego uczni (251).

Zabicie świętego cierpiętnika młodzieńca Bazylego Mangazyjskiego (1602).

Święty cierpiętnik Bazyli służył jako urzędnik u heretyka i złego kupca w Syberyjskim mieście Mangaze. Za odmowę służeniu w uczynkach, które są sprzeczne z wiarą chrześcijańską został obwiniony niewinnie za kradzież i zamęczony do śmierci. Jego trumna z ciałem została wrzucona do bagien. Przez 60 lat, w 1652 r., ta trumna nie uległa gniciu, a pływała po wierzchu bagien. Ciało niewinnego cierpiętnika także zostało nienaruszone przez czas.Każdy, kto przychodził do niego z wiarą i oddawał mu cześć, otrzymywał uleczenie.

06 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 24 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Przedświęcie Zwiastowania Przenajświętszej Bogorodzicy.

Wo świętych ojca naszego Artemiusza (Artemona), oierwszego biskupa Sołunia, ucznia świętego apostoła Pawła (I-II).

Godnego ojca naszego Łazarza Muromskiego (lub Murmonskiego).

Godny Łazarz Murmański, według przekazów, uchodźca z Cargrodu; tam też został mnichem. Około połowy XIV w. przybył do Wielkiego Nowogrodu, a potem oddalił się na Murmańską wyspę jeziora Onież. Tutaj godny znosił wiele zła od mieszkańców tamtych stron - dzikich pogan, którzy wiele razy na niego napadli i go pobili, a raz nawet i podpalili jego domek. Pan cudem ocalił od ognia ikonę Przenajświętszej Bogorodzicy, przed którą zawsze modlił się godny Łazarz. Jednak na koniec sam wódz dzikich plemion przyjął chrzest i został mnichem od godnego Łazarza; zamieszkał obok wraz z innymi przyjaciółmi, którzy szukali zbawienia. W taki oto sposób powstał pierwszy monaster chrześcijański. Godny Łazarz zmarł w 1391 r., mając 104 lata.

07 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 25 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Zwiastowanie Przenajświętszej Władczyni naszej Bogorodzicy i na zawsze Dziewicy Marii.

We wczesnym chrześcijaństwie Zwiastowanie miało różne nazwy: poczęcie Chrystusa, Zwiastowanie o Chrystusie, Początek Odkupienia, Zwiastowanie anioła Maryi.

Nazwa święta - Zwiastowanie - oddaje główne znaczenie święta: objawienie Dziewicy Maryi dobrej nowiny o poczęciu i o urodzeniu przez Nią Bogo-Dzięciątka Chrystusa. Anioł schodzi do Dziewicy, żeby objawić jej "Dobrą Wieść". Archanioł Gabriel przyniósł Dziewicy Maryi największą nowinę - Syn Boży staje się Synem człowieczym. Wypełniają się słowa proroctwa Izajasza, Bogorodzica odpowiada zgodą na nowinę anioła: "... niech Mi się stanie według twego słowa!" (Łk. 1,28-38). Bez tej dobrowolnej zgody Bóg nie mógłby stać się człowiekiem. On nie mógłby przyjąć ciała człowieka, albowiem Bóg nie działa siłą, nie zmusza nas do niczego. Człowiekowi została dana pełna swoboda odpowiadać Bogu zgodą i miłością.

Cerkiewny przekaz mówi, że w ten moment, kiedy Dziewicy Maryi objawił się Archanioł Gabriel, ona czytała księgę proroka Izajasza, w sam raz te słowa o narodzeniu Mesjasza.

"Ja jestem gotowa zostać ostatnią służanką dla tej, który godna będzie zrodzić Mesjasza", - pomyślała ona.

Wszechmogący Bóg wielką Tajemnicą Swojego zrodzenia (przyjęcia ciała człowieka) od Przenajświętszej Dziewicy Maryi przychodzi na świat, aby wziąć na Siebie ciężar grzechów całego narodu człowieczego; Syn Boży staje się Synem Człowieczym, przyjmuje człowieczą przyrodę, i swoim uczłowieczeniem, cierpieniami, wykupieniem na Krzyżu i Zmartwychwstaniem odnawia i uświęca ludzkość.

Dziękując Bogo-uczłowieczeniu dla każdego wierzącego chrześcijanina w Pana Boga i pragnącego żyć według Jego przykazań została darowana możliwość przebywania w wiecznej dobroci, w Królestwie Niebieskim. W twarzy Przenajświętszej Bogorodzicy chrześcijanie odnaleźli miłosierną Matkę, zastępczynię, Pomocnicę i Wstawienniczkę za nich przed Bożym Jej Synem.

08 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 26 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Sobór Archanioła Gabriela i świętych Archaniołów Michała, Rafaela, Uriasza, Salafaela, Jegudela i Barachela.

Wo świętych ojca naszego Warsonofiusza, biskupa Twerskiego, Kazańskiego, nowego cudotwórcy.

Święty Warsonofiusz - syn kapłana z Serpuchowa. W wieku 17 lat został wzięty do krymskiej tatarskiej niewoli. Przez trzy lata niewoli nauczył się tatarskiego języka, a także umacniał się w chrześcijańskiej cierpliwości, posłuszeństwie i braku złości. Kiedy został uwolniony wstąpił do monasteru. W 1551 r. został wysłany do Kazani, aby pomóc pierwszemu arcybiskupowi Kazańskiemu świętemu Guriaszowi. Wiele trudził się w uświęcaniu światłością chrześcijaństwa pogan i mahometanów. W 1567 r. został wyświęcony na biskupa Twerskiego. Za 4 lata udał się na odpoczywanie w zbudowany przez niego monaster w Kazani, gdzie i zmarł w 1576 r.

09 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 27 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Świętej męczennicy Matrony z Tesalonik (III-IV).

Święta męczennica Matrona z Tesalonik zginęła w III lub IV wieku. Była służanką żydówki Pautyly, żony jednego wojewody z Tesalonik. Pautyla zmuszała swoją służankę, aby ta wyrzekła się swojej wiary i nawróciła się na wiarę żydowską, jednak święta Matrona, od młodych lat znała wiarę wiarę w Chrystusa, i jeszcze bardziej wierzyła w Chrystusa i potajemnie przed złą panią chodziła do Cerkwi.

Pewnego razu Pautyla, kiedy dowiedziała się, że błogosławiona Matrona była w cerkwi, z gniewem zapytała: "Dlaczego ty nie chodzisz do naszej synagogi, a chodzisz do chrześcijańskiej cerkwi?" Święta Matrona ze śmiałością odpowiedziała: "Dlatego, że w chrześcijańśkiej cerkwi jest Bóg, a od synagogi żydowskiej On już odszedł". Pautyla rozgniewała się i bez miłości biła świętą Matronę, a następnie, związała ją, i zamknęła w ciemnej komórce. Rano Pautyla zobaczyła, że święta Matrona niewidzialną Mocą została oswobodzona od więzów. W gniewie Pautyla ponownie pobiła męczennicę, prawie do śmierci, potem jeszcze bardziej związała ją i zamknęła w tej samej komórce, zastawiając dzrwi, aby męczennicy nikt nie mógł pomóc. Przez 4 dni święta męczennica przebywała tam bez wody i jedzenia, a kiedy Pautyla otworzyła drzwi, ponownie zobaczyła świętą Matronę całą i uwolnioną z więzów, modlącą się do Boga. W strasznym gniewie Pautyla zaczęła bić świętą męczennicę pałkami i, kiedy święta już ledwo oddychała, zła żydówka, zamknęła ją w tej komórce, gdzie męczennica Matrona i oddała ducha swoego Bogu.

Ciało świętej męczennicy z rozkazu Pautyly zostało wyrzucone poza miasto. Chrześcijanie wzięli ciało świętej męczennicy Matrony i z cześcią pogrzebali je. W ostateczności Aleksander, biskup Tesalonik, zbudował cerkiew w imię świętej męczennicy Matrony, w której znadowały się jej relikwie, wysławione cudami.

Pautylę szybko dosięgła kara Boża. Na tym miejscu, gdzie zostało zrzucone z wysokiej ściany ciało świętej Matrony, sama Pautyla spadła z tego miejsca, otrzymawszy zasłużoną nagrodę.

10 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 28 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego Hilariona nowego (ok. 754).

Godnego ojca naszego Stefana cudotwórcy, igumena monasteru Triklijskiego (ok. 815).

Już w młodości poświęcił się Bogu. Przez długie lata prowadził ascetyczne życie w jednym z monasterów położonych w okolicach Konstantynopola. Będąc wzorem pobożności, pokory i czystości, zaskarbił sobie szacunek i uznanie innych braci i został wybrany przełożonym wspólnoty. Obdarzony przez Boga darem czynienia cudów prowadził podległych mu braci prostą drogą do zbawienia.

Za rządów cesarza Leona Ormianina, gdy do władzy doszli ikonoklaści, Stefan stanął w obronie świętych wizerunków. W 815 r. został za to poddany torturom i wtrącony do więzienia. Tam zakończył swój ziemski żywot po 815 r.

11 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 29 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego i wyznawcy Marka, biskupa Arefusijskiego (ok. 364), świętych męczenników Cyryla diakona i wielu innych (IV).

Kapłan i męczennik Marek, biskup Arefusijski, zginął za wiarę w Chrystusa przy imperatorze Julianie Odstępcy (361 - 363). Z rozkazu równego apostołom imperatora Konstantyna Wielkiego (wspomnienie 21 maja) zniszczono pogańską świątynię. Kiedy nowy imperator Julian wstąpił na tron zaczął przesladować chrześcijan i szerzyć pogaństwo. Wtedy też wrogowie postanowili zemścić się na świętym Marku. Stary biskup na początku ukrywał się od prześladowań, jednak, kiedy dowiedział się, że poganie poprzez szukanie go prześladują wielu innych chrześcijan, dobrowolnie oddał siebie na męki. Oprócz poniżania i naśmiewania się nad nim święty był prowadzony przez całe miasto i tam publicznie bity. Ciągano go za włosy, przekuwano ciało, ciągnięto po drodze, wrzucano do błota, wieszano i raniono nożem. Żądano od świętego zapłaty za zniszczoną pogańską świątynię, prześladowcy wymyślali co raz to nowsze męki, uciskali w imadle świętemu starcowi nogi, mocnymi lnianymi niciami obcięli uszy i, na koniec, nasmarowali ciało świętego męczennika miodem i olejem, i w gorący dzień zawiesili go w koszu obok gniazd pszczół. Jednak święty starzec dosłownie nie czuł bólu, a to jeszcze bardziej rozjuszało katów. Mieszkańcy miasta Arefusji, widząc nieskruszoną twardość wiary kapłana, uwolnili go. Po tym wielu z nich pod wpływem jego kazań nawróciło się do Chrystusa. O cierpieniach świętego Marka mówił kapłan Grzegorz Teolog (wspomnienie 25 stycznia) w Pierwszym słowie do Juliana.

Błogosławiony Teodoryta opowiada o świętym męczenniku diakonie Cyrylu, który za rządów równego apostoła Konstantyna Wielkiego zniszczył wiele bożków w mieście Iliopol. Za to został zamęczony przy Julianie Odstępcy. Poganie pocięli jego ciało, i jak dzikie zwierzęta, kąsali je, za co Pan pokarał ich ślepotą, ranami i innymi strasznymi chorobami.

W ten czas w palestyńskich miastach Ascalon i Gaza poganie zamęczyli wielu chrześcijan - kapłanów, a także wiele kobiet i dziewic, które poświęciły siebie Bogu. Kaci rozdrabniali ich ciała, obsypywali poranione części ciała jęczmieniem i wrzucali na pożarcie świniom. Za straszne męki święci męczennicy otrzymali od Boga zwycięski wieniec w Królestwie Niebieskim, a kaci sprawiedliwą nagrodę - wieczne męki w otchłani.

12 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 30 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego Jana, który spisał księgę "Drabina" («Лествицa») (649).

Wo świętych ojca naszego Jonasza, metropolity Kijewskiego i całej Rusi, moskiewskiego cudotwórcy (1461).

Święty Jonasz, pochodził z Kostromskich stron, w wieku 12 lat został już mnichem. W moskiewskim monasterze Symeona jego obowiązkiem było przepisywanie świętych ksiąg. W ostateczności został biskupem w Riazani. Po śmierci metropolity Focjusza (1431 r.) jednogłośnie święty Jonasz został wybrany na tron metropolity rosyjskiego, jednakże jego objęcie katedry zostało odłożone na 16 lat, na początku z powodu sporów pomiędzy książętami, a potem z powodu tego, że w Konstantynopolu bez powiadomienia rosyjskich duchownych na moskiewską metropolię został postawiony pewien grek Izydor. W 1439 r. ten Izydor, uczestnicząc w soborze Florentyjskim, zwołanym dla jedności / połączenia Zachodnich Cerkwi ze Wschodnimi, przyjął łatyńskie dogmaty i ogłosił unię z Rzymem. Po powrocie na Ruś został on pozbawiony tytułu i osądzony. W 1448 r. sobór Rosyjskiej Cerkwi zatwierdził kapłana Jonasza na katedrze metropolitarnej. Został on pierwszym przedstawicielem Rosyjskiej Cerkwi, postawionym w Moskwie, a nie w Konstantynopolu, bez uzgodnienia tego faktu z greckim patriarchatem. W taki sposób, Rosyjska Cerkiew została autokefaliczną, t.j. niezależną, sama zarządzającą. Święty Jonasz był żarliwym i rygorystycznym arcypasterzem, przejawiał osobne starania w wyborze godnych kandydatów na kapłańskie stopnie hierarchiczne. Z bogobojnością i radością odnawiał i upiększał świętynie moskiewskiego Kremlu. Zmarł w 1461 r.

13 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 31 MARCA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego (świętego kapłana i męczennika) Hipacego cudotwórcy, biskupa z Gangry (ok. 326).

Godnego ojca naszego Hipacego z Rufiany (ok. 446). Modlimy się do niego w przypadku braku dzieci i choroby niepłodności.

Kapłan i męczennik Hipacy, biskup Gangry. W 325 roku brał udział w I Powszechnym Soborze w Nicei, na którym osądzono herezję Ariusza.

Kiedy w 326 roku kapłan Hipacy wracał do Konstantynopola z Gangry, w pustynnym miejscu napadli na niego następcy reformatorów Nobata i Felicissima. Heretycy zranili świętego mieczem i dzidami i zrzucili go z wysokiego brzegu w bagna. Podobnie, jak święty arcydiakon Stefan, kapłan Hipacy modlił się za swoich zabójców. Jedna kobieta - arianka uderzyła kapłana kamieniem w głowę i on zmarł. Zabójcy ukryli ciało męczennika w pieczarze, gdzie odnalazł go chrześcoijanin, który przechowywał tam słomę. Poznał on ciało biskupa, i pośpieszył się do miasta Gangry, aby powiedzieć o tym, co zobaczył. Mieszkańcy miasta Gangra z cześcią pogrzebali relikwie swojego umiłowanego arcypasterza.

Po śmierci, relikwie kapłana Hipacego wysławiały się wieloma cudami, w główniej mierze wygnaniem mocy nieczystych i uleczaniem chorób.

Od dawna kapłan i męczennik Hipacy jest czczony w Rosyjskich ziemiach.

Monaster św. Hipacego - Kostroma, 1330 rok, postawiony na miejscu objawienia Bożej Matki z dzieciatkiem i stojącymi świętymi - apostołem Filipem i kapłanem i męczennikiem Hipacym, biskupem Gangry

W 1330 roku w Kostromie został zbudowany monaster Hipacego, na miejscu objawienia Bożej Matki z Przedwiecznym Dzieciątkiem i stojącymi świętymi - apostołem Filipem i kapłanem i męczennikiem Hipacym, biskupem z Gangry. Ten monaster w ostateczności zajmował bardzo ważne miejsce w duchowym życiu naszego narodu, głównie w latach Smutnego czasu. Dawne żywoty kapłana i męczennika Hipacego były szeroko rozprzestrzenione w rosyjskim piśmiennictwie, a jeden z nich wszefł w skład ksiąg "Четиих Миней" metropolity Makarego (1542 - 1564). W tym żywocie uchronił się zapis o objawieniu Zbawiciela kapłanowi Hipacemu w przeddzień męczeńskiej śmierci. Czczonemu świętemu zestawione zostały modlitwy, chwalebne słowa i kazania w dzień jego wspomnienia.

14 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 01 KWIETNIA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnej matki naszej Marii Egipcjanki (522).

Śmierć godnego ojca naszego Eutymiusza Sużdalskiego, cudotwórcy (1405).

Godna Maria, przezwana Egipską, żyła w połowie V i na poczatku VI stulecia. Jej młodość nie wróżyła niczego dobrego. Kiedy Maria miała tylko 12 lat, uciekła już ze swojego domu, z miasta Aleksandrii. Będąc wolną od rodzicielskiego nadzoru, będąc jeszcze młodą i niedojrzałą, Maria prowadziła nieczyste życie. Nie było komu powtrzymać ją na drodze, prowadzącej do zguby, a pokusicieli i pokus było niemało. Tak przez 17 lat Maria żyła w grzechach, dopóty miłościwy Pan nie nawrócił ją na drogę pokuty.

Stało się to tak. Kiedy na morze zeszło się dużo ludzi, mężczyzn, wybierających się do Ziemi Świętej na święto Wschenarodowego Podwyższenia Krzyża Pańskiego, Maria przylgnęła do tej grupy. Tak bardzo pokochała cudzołóstwo. Płynąc z nimi w łodzi, Maria nie przestawała grzeszyć i pokuszać mężczyzn. Kiedy trafiła już do Jerozolimy, razem z grupą pielgrzymów zapragnęła wejść do świątyni Zmartwychwstania Chrystusowego.

Ludzie w licznych grupach wchodzili do świątyni, a Maria przy wejściu była zatrzymywana niewidzialną ręką i żadną mocą nie mogła wejść do świątyni. Tutaj właśnie zrozumiała, że Pan nie pozwala jej wejść w święte miejsce za jej nieczystość.

Zawładnięta strachem i poczuciem głębokiej pokuty, zaczęła modlić Boga o przebaczenie grzechów, składając obietnicę naprawienia / zmiany swojego życia. Widząc przy wejściu do świątyni ikonę Bożej matki, Maria zaczęła błagać Bożą Matkę wstąpić się za nią przed Bogiem. Po tym ona od razu poczuła na duszy lekkość, światłość i bez problemu weszła już do świątyni. Przelała wiele łez u grobu Pańskiego, następnie wyszła ze świątyni, będąc już zupełnie innym człowiekiem.

Maria wypełniła swoją obietnicę, zmienić swoje życie. Z Jerozolimy poszła do surowej i bezludnej Jordańskiej pustyni i tam prawie połowę stulecia spędziła w pełnym odosobnieniu, w poście i modlitwie. Taka srogimi trudami Maria Egipska w pełni wykorzeniła w sobie wszystkie grzeszne żądze i uczyniła swoje serce czystą świątynią Ducha Świętego.

Starzec Zosyma, żyjący w Jordańskim monasterze świętego Jana Chrzciciela, za sprawą Boga był godzien spotkać się na pustymi z godną Marią, kiedy była już ona w głębokiej starości. Był porażony jej świętością i darem даром przenikliwości. Zobaczył ją podczas modlitwy, wznoszącą się nad ziemią, a innym razem zobaczył ją idącą przez rzekę Jordan, jak po suchym miejscu.

Rozstając się z Zosymą, godna Maria poprosiła starca, aby za rok ponownie przyszedł do niej na pustynię, i udzielił jej Sakrametu Eucharystii. Starzec w naznaczony czas wrócił i udzielił Sakramentu Świętych Darów dla godnej Marii. Następnie, kiedy ponownie za rok przyszedł na pustynię, z nadzieją że zobaczy świętą, nie zastał już ją pośród żywych. Starzec pogrzebał relikwie świętej Marii na pustyni, a pomógł mu przy tym lew, który swoimi nogami wyrył mogiłę dla pogrzebania ciała sprawiedliwej. Miało to miejsce około 521 roku.

Tak z wielkiej grzesznicy godna Maria została, z Bożą pomocą, ważną i czczoną świętą, pozostawiając po sobie gorliwy obraz pokuty przed Bogiem.

Godny Eutymiusz urodził się w Niżnym Nowgorodzie. Od młodych lat, przez 20 lat, trudził się jako mnich w monasterze Pieczersko - Niżno - Nowgorodzkim. W ostateczności został wysłany przez księcia Niżnego Nowgorodu do Sużdala, aby tam zbudować monaster w imię Przemienienia Pańskiego. Zarządzał monasterem przez 55 lat, wysławił się darem czynienia cudów. Zmarł w 1404 r.

15 KWIETNIA (kalendarz gregoriański) 02 KWIETNIA (kalendarz juliański, stary styl).

Godnego ojca naszego Tytusa cudotwórcy (IX).

Świętych męczenników Amfiana i brata jego Edesjusza (306).

Godny Tytus cudotwórca od młodych lat poświęcił siebie mniszemu życiu. Trudził się on w IX wieku w Studyjskim monasterze, niedaleko od Konstantynopolu. Trudami postu, czystością życia i pokorą godny Tytus zasłużył na ogólną miłość braci i za ich prośbą został wyświęcony na prezbitera. Gorąca wiara wzbudziła godnego, aby mężnie trzymać się prawosławnego czczenia ikon podczas herezji ikonoklastów. Za dobre i bogobojne życie otrzymał od Boga dar czynienia cudów. Święty odszedł do Pana w głębokiej starości.

16 kwietnia (kalendarz gregoriański) 03 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Godnego ojca naszego i wyznawcy Nicetasa, igumena Midyjskiego (824).

Świętych męczennic Agaty, Ireny, Chiony (304).

Godny Nicetas Wyznawca, igumen monasteru Midyjskiego, urodził się w Cezarei Bityńskiej (w małej Azji) w bogobojnej rodzinie. Jego matka zmarła zaraz po porodzie (na ósmy dzień), a jego ojciec Filaret po śmierci matki został mnichem. Dzieckiem opiekowała się babcia, wychowując go w prawdziwie chrześcijańskim duchu. Od młodych lat święty Nicetas służył w Cerkwi i znajdował się pod opieką pustelnika Stefana. Z jego błogosławieństwa święty Nicetas oddalił się do Midyjskiego monasteru, gdzie został jego igumenem.

Za siedem lat dobrego życia w monasterze, sławiąc się rygorystycznym życiem wg reguł monasteru, godny Nicetas został wyświęcony na prezbitera. Godny Nicefor (przełożony monasteru), znając święte życie młodego mnicha Nicetasa, polecił mu zarządzanie monasterem, ponieważ sam bardzo ciężko chorował.

Nie szczędząc sił, godny Nicetas zaczął dbać o rozkwit i budowę monasteru. Dobrym przykładem swojego srogiego mniszego życia on nastawiał braci. Szybko sława o wysokim, duchowym życiu braci monasteru przyciągnęła dużo ludzi, szukających zbawienia. W ciągu kilku lat liczba mnichów wzrosła do 100 mężczyzn.

Kiedy godny Nicefor w głębokiej starości odszedł do Pana, bracia jednogłośnie wybrali igumenem godnego Nicetasa.

Pan podał świętemu Nicetasowi dar czynienia cudów. Za jego modlitwą głuchoniemy młodzieniec otrzymał dar mówienia; dwie opanowanie przez biesów kobiety otrzymały uleczenie; osoba chora psychicznie została uleczona od choroby, i wielu innych chorych zostało uleczonych od swoich chorób.

W te lata życia Nicetasa przy imperatorze Leonie Ormianinie (813 - 820) odnowiła się herezja ikonoklastów i nasiliło się prześladowanie za święte ikony. Prawosławni biskupi byli zsyłani do dalekich stron. W Cargrodzie w 815 roku odbył się sobór heretyków, na którym pozbawili oni władzy świętego Patriarchę Nicefora (806 - 815; + 828), a na jego miejsce wybrali heretyka spośród świeckich Tedota. Na miejsce zesłanych i uwięzionych biskupów wybrano również nowych biskupów, heretyków. Imperator przywołał do siebie igumenów wszystkich monasterów i zmuszał ich do przyjęcia herezji ikonoklastów. Pośród przywołanych był też i godny Nicetas, który twardo stał za Prawosławne wyznanie wiary. Za jego przykładem wszyscy igumeni pozostali wierni czczeniu świętych ikon. Za to zostali uwięzieni. Godny Nicetas mężnie znosił wszystkie kary i podtrzymywał na duchu i innych uwięzionych.

Wtedy imperator i fałszywy patriarcha Teodot postanowili podstępem zmusić sprzeciwiających się wiernych. Ogłosili oni, że imperator poda im wolność i wyda zgodę na kłanianie się ikonom po wypełnieniu jednego warunku: jeżeli oni przyjmą święty Sakrament Eucharystii od heretyka patriarchy Teodota. Długo zastanawiał się godny Nicetas, czy może on przyjąć Sakrament od heretyka, jednak inni uwięzieni wyprosili jego, aby ten razem z nimi przyjął Sakrament Eucharystii. Ulegając ich namowom, godny Nicetas poszedł do świątyni, gdzie, aby zwieść wyznawców ikon były wystawione ikony, i przyjął Święty Sakrament. Kiedy jednak wrócił on do siebie do monasteru i zobaczył, że prześladowanie na ikony jest kontynuowane, zaczął się kajać za swoje postępowanie, powrócił do Konstantynopola i zaczął odważnie potępiać herezję ikonoklastów. Wszelkie namowy imperatora zostały przez niego odrzucone. Godny Nicetas ponownie został uwięziony, gdzie przebywał przez 6 lat, do śmierci imperatora Leona Ormianina. Tam znosił głód i cierpienia, tam też godny Nicetas mocą swoich modlitw czynił cuda: za jego modlitwą car Frycji bez wykupu uwolnił dwóch więźniów; trzech ludzi, którym rozpadła się łódź, a za których modlił się godny Nicetas, byli poprzez fale wyrzuceni na brzeg. W 824 roku przy nowym impertorze Michale (820 - 829) godny Nicetas odszedł do Pana. Ciało godnego było z cześcią pogrzebane w monasterze. W ostateczności jego relikwie stały się źródłem uleczenia dla przychodzących ludzi, którzy kłaniali się świętemu wyznawcy.

17 kwietnia (kalendarz gregoriański) 04 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Godnego i bogobojnego ojca naszego Józefa, hymnografa i twórcy kanonów (883).

Godnego ojca naszego Jerzego, z Malei (IX).

Godnego ojca naszego Zosymy, który spotkał i pogrzebał na Jordańskiej pustyni godną Marię z Egiptu (VI).

Świętych męczennic Fewrusy dziewicy, i siostry jej, i służanki jej, które zginęły w Persydzie (341-343).

Godny Józef Hymnograf urodził się w Sycylii w bogobojnej chrześcijańskiej rodzinie. Jego rodzice, Plotin i Agafia, chroniąc się od barbarzyńskiego napadu, przesiedlili się do Pelepones. Mając 15 lat święty Józef uciekł do Tesalonik i wstąpił tam do monasteru. Cechowała go bogobojność, wielkie trudzenie się, cichość, i miłował wszystkich braci tego monasteru. Godny Józef został tam wyświęcony na prezbitera.

Godny Grzegorz Dekapolita (wspomnienie 20 listopada) odwiedził monaster i od razu zauważył młodego mnicha. Wziął go ze sobą do Konstantynopola i zamieszkał z nim przy cerkwi świętych męczenników Sergiusza i Wakcha. Było to za czasów impertaora Leona Ormianina (813 - 820) - czasów strasznych prześladowań przez ikonoklastów. Godni Grzegorz i Józef bez bojaźni oddawali cześć świętym ikonom. Głosili oni na placach miasta wiarę Prawosławną, odwiedzali domy prawosławnych, umacniając ich, aby przeciwstawiali się heretykom. Sytuacja Konstantynopolskiej Cerkwi była bardzo ciężka: nie tylko imperator, ale także i Patriarcha byli heretykami.

W ten czas rzymscy biskupi byli jeszcze w jedności z Powszechną Cerkwią, i Papież Lew III (Leon III), niepodlegający władzy imperatora z Bizancjum, mógłby okazać wielką pomoc prawosławnym. Prawosławni mnisi wybrali posłannika do Papieża godnego Józefa, najbardziej uduchowionego i władającego doskonale mową oratorską. Godny Jerzy pobłogosławił jego, aby ten jechał do Rzymu i powiedział tam o sytuacji Konstantynopolskiej Cerkwi i niebezpieczeństwu, jakie grozi Prawosławiu.

Podczas podróży godny Józef był pojmany przez rozbójników - arabów, podkupionych przez ikonoklastów, i zesłany na wyspę Kreta. Tam oni przekazali go ikonoklastom. Godny Józef był uwięziony w celi. Mężnie znosił wszystkie poniżenia i męki, ale mimo wszystko podtrzymywał innych więźniów na duchu. Za jego modlitwą jeden prawosławny biskup, który miał wątpliwości w wierze, tak bardzo umocnił się w wierze duchem, że mężnie przyjął męczeńską śmierć za Chrystusa.

Sześć lat spędził godny Józef w więzieniu. W noc Bożego Narodzenia 820 roku objawił mu się święty kapłan Mikołaj z Myr Licei, który powiedział mu o śmierci prześladowcy ikonoklasty Leona Ormianina i o zaprzestaniu prześladowań na święte ikony. Kapłan podał godnemu pismo i powiedział: "Przyjmij te pismo i zjedz je". W piśmie było napisane: "Ускори, Щедрый, и потщися яко Милостив на помощь нашу, яко можеши, хотяй Śpiesz się, i podaj Miłościwy pomoc na naszą prośbę, bo wszystko możesz, jak chcesz". Godny przeczytał tekst, zjadł go i powiedział: Jak słodka jest dla mego podniebienia Twoja mowa: ponad miód dla ust moich ( Ps. 118, 103). Kapłan Mikołaj nakazał mu zaśpiewać te słowa. Po tym kajdany spadły z rąk i nóg godnego, drzwi ciemnicy otworzyły się, i on swobodnie wyszedł z niej i został zabrany na niebo i postawiony niedaleko Konstantynopola na drodze, prowadzącej do miasta. W Konstantynopolu godny Józef nie zastał tam już w żywych godnego Jerzego Dekapolity, a spotkał tam jedynie jego ucznia błogosławionego Jana (wspomnienie 18 kwietnia), który w niedługim czasie został zabity. Godny Józef wybudował cerkiew w imię świętego Mikołaja i przeniósł tam relikwie godnych Jerzego i Jana. Przy cerkwi był też zbudowany monaster.

Godny Józef otrzymał także od jednego bogobojnego męża część relikwii apostoła Bartłomieja. Wybudował on cerkiew w imię świętego apostoła i chciał świątecznie oddać cześć jego pamięci, ale smucił się, że nie było chwalebnych pieśni, wychwalających pamięć świętego apostoła, postanowił więc, że sam je stworzy. Czterdzieści dni ze łzami modlił się godny, przygotowując się do święta pamięci apostoła. W przedświęcie święta na ołtarzu pojawił się jemu apostoł Bartłomiej, połozył mu na piersi świętą Ewangelię i pobłogosławił go, by ten mógł już pisać cerkiewne pieśni, wypowiadając słowa: "Niech błogosławi ciebie prawa ręka Wszechmocnego Boga, i niech wyleją się na język twój wody Niebieskiej Mądrości, serce twoje niech będzie świątynią Ducha Świętego, a pieśni twoje niech usładzają cały świat". Po tym cudownym objawieniu godny Józef napisał kanon apostołowi Bartłomiejowi i od tej pory zaczął układać cerkiewne pieśni na cześć Bożej Matki, świętych - m.in. świętemu Mikołajowi, który uwolnił go z więzienia.

Gdy herezja ikonoklastów odnowiła się przy imperatorze Teofilu (829 - 842) godny Józef ponownie cierpiał od heretyków. Przez 11 lat znajdował się w wygnaniu w Chersonisos. W 842 roku przy świętej carycy Teodorze (wspomnienie 11 lutego), która odnowiła prawosławne czczenie świętych ikon, godny Józef był wyznaczony na skarbnika z soborze świętej Sofii w Konstantynopolu. Jednak za śmiałe potępienie brata carycy Warda, który był w niegodnym związku został ponownie zesłany na wygnanie, a przywrócony dopiero po śmierci Warda w 867 roku.

Patriarcha Focjusz (857 - 867, 877 - 886) przywrócił mu jego stopnie i naznaczył go duchownym całego konstantynopolskiego chóru.

Będąc starcem, godny Józef zachorował. Przed samą Paschą, w Wielki Piątek, Pan objawił mu o jego śmierci. Godny dokonał spisu całego majątku Sofijskiego soboru, które znajdowało się pod jego zarządem, i wysłał te zestawienie do patriarchy Focjusza. Przez kilka dni gorąco się modlił, przygotowując do swojej śmierci. W swoich modlitwach godny prosił dla Cerkwi pokoju, a dla swojej duszy - miłosierdzia Bożego. Przystąpiwszy do Świętego Sakramentu Eucharystii, godny Józef pobłogosławił wszystkich, którzy byli przy nim, i z radością odszedł do Boga (+ 883). Zastępy Aniołów i świętych, których godny Józef wysławił swoimi pieśniami, świątecznie prowadzili jego duszę na Drugi świat.

O duchu i mocy śpiewów godnego jego opisujący życie, diakon Konstantynopolskiej Cerkwi Jan, tak pisał około 890 roku: "Kiedy on zaczął pisać pieśni" i słuch porażał cudną przyjemnością dźwięku, i porażał serce mocą myśli... Cudny odpoczynek znajdują tutaj ci, którzy dążą do życie spełnionego dla Boga... Autorzy, pozostawiając inne pieśni, z jednego tego skarbca - z pieśni świętego Józefa - zaczęli czerpać bogactwo dla swoich pieśni, albo lepiej powiedzieć, każdego dnia z nich czerpały. Na koniec wszystkie narody tłumaczą je na swój język, aby uświęcać pieśniami ciemność nocy i, przepędzając sen, przedłużać czuwania do wschodu słonecznych promieni... Jeśli ktoś przeczyta żywot świętego, czczonego w jakikolwiek dzień przez Cerkiew, ten sam zobaczy godność / wzniosłość pieśni świętego Józefa i uzna życie wysławionego. Tak, jak życie i uczynki każdego ze świętych ubrane są w chwałę, czy nie godny jest nieśmiertelnej sławy ten, kto tak godnie i pięknie umiał wysławić ich! Niech sławią inni święci cichość jego, inni - mądrość, trzeci - uczynki jego, i wszyscy razem niech sławią dar Świętego Ducha, która tak szczodrze i bez miary obogacił jego swoimi darami".

18 kwietnia (kalendarz gregoriański) 05 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych kapłanów i męczenników Teodula kanonarcha, Agafopoda diakona i innych (ok. 303).

Święci męczennicy Agafopod diakon i Teodul kanonarcha żyli w Tesalonikach za panowania imperatorów Dioklecjana (284 - 305) i Maksymiana (284 - 305) i należeli do chóru cerkiewnego: święty diakon Agafopod był głębokim starcem, a święty Teodul, kanonarcha, był bardzo młody.

Oboje charakteryzowali się sprawiedliwym życiem i bogobojnością. Pewnego razu święty Teodul w objawieniu sennym zobaczył, jak nieznany człowiek w światłym odzieniu włożył jemu do ręki jakiś przedmiot. Kiedy on się obudził, to zobaczył w ręku przepiękny pierścień z wyobrażeniem Krzyża i założył, że jest to znak jego przyszłego męczeństwa. Mocą wyobrażonego na pierścieniu Krzyża święty uleczył wielu chorych i nawracał pogan na wiarę w Chrystusa Zbawiciela.

Kiedy imperator Dioklecjan wydał rozkaz (303) o prześladowanie chrześcijan, wielu wyznawców chciało ukryć się od prześladowań, jednak święci Agafopod i Teodul bez bojaźni kontynuowali głoszenie Ewangelii.

Zarządca Tesalonik Faustyn, wiedząc o tym, nakazał przyprowadzić ich do siebie, na sąd. Widząc młodość i piękność świętego Teodula, Faustyn chciał podstępem zmusić świętego Teodula do wyrzeczenia się od chrześcijaństwa i złożyć ofiarę bożkom. Na to męczennik Teodul odpowiedział, że on dawno już wyrzekł się drogi błądzenia i żałuje Faustyna, który swoim oddaniem pogaństwu osądza siebie na wieczną śmierć. Zarządca dał wybór męczennikowi: życie w dobroci albo szybką śmierć. Święty odpowiedział, że wybiera oczywiście życie, ale życie wieczne i czasowej śmierci się nie boi.

Kiedy Faustyn stracił już nadzieję, by przekonać męczennika Teodula, zaczął wtedy namawiać świętego Agafopoda. Zarządca chciał go okłamać i powiedział, że święty Teodul zgodził się złożyć ofiarę bożkom. Jednak męczennik Agafopod nie uwierzył w to. On był przekonany, że święty Teodul gotowy był oddać życie swoje Prawdziwemu Bogu, Panu Jezusowi Chrystusowi.

Nie osiągnąwszy celu, Faustyn nakazał wysłać męczenników do celi. W więzieniu święci męczennicy gorąco się modlili i śmiało głosili innym więźniom Słowo Boże, w taki sposób, że wielu z nich nawrócili na chrześcijaństwo. Naczelnik więzienia Eutynij doniósł o tym zarządcy.

Faustyn ponownie przywołał ich na sąd i ponownie zaczął namawiać, aby wyrzekli się Chrystusa. Przed oczami świętego Teodula zmuszali innych chrześcijan, którzy wyrzekli się wiary, składać ofiary bożkom. "Słabych przezwyciężyliście, a mocnych żołnierzy Chrystusowych w żaden sposób nie przezwyciężycie, nawet jeżeli i dołożycie do tego jeszcze większe męki!" - powiedział święty Teodul. Zarządca nakazał męczennikowi przynieść chrześcijańskie księgi. "Teraz moje ciało oddaje się na męki, - odpowiadał męczennik, - rób z nim, co chcesz; zamęcz mnie samymi strasznymi sposobami, ale ja nie oddam Świętych Ksiąg dla podeptania ich przez niecześciwców!"

Faustyn nakazał przyprowadzić świętego Teodula na miejsce męk, gdzie kat przygotował miecz, aby odciąć jemu głowę. Męczennik mężnie i z radością wzniósł słowa: "Sława Tobie, Boże, Ojcze Pana mojego, Jezusa Chrystusa, który z własnej woli zginął za nas. Z Jego daru i ja idę do Ciebie, z radością umieram za Ciebie!" Wtedy Faustyn zmienił karę i ponownie zamknął męczenników w celi. Tam święci męczennicy gorąco się modlili i oboje mieli potem ten sam sen. Oni płynęli na łodzi, która rozpadła się podczas burzy. Fale wyrzuciły ich na brzeg w białych, jaśniejących odzieniach. Święci opowiedzieli przyjaciel przyjacielowi swoje widzenie i podziękowali Bogu za objawienie im czekającej ich męki.

Z rana, kiedy męczenników ponownie przyprowadzili do Faustyna, oni objawili jemu: "My - chrześcijanie i za Chrystusowe Imię jesteśmy gotowi przecierpieć dowolne cierpienia". Faustyn nakazał wrzucić ich do morza. Żołnierze przywiązali do świętego Agafopoda kamień, a on głośno wzniósł słowa: "To będzie nasz drugi Chrzest, przez który omyte zostaną nasze grzechy, a my czystym sercem przyjdziemy do Chrystusa". W ślad za nim został też wrzucony w morze i święty Teodul (+ 303).

Morze wyrzuciło na brzeg ciała męczenników w światłym odzieniu, bez kamieni i sznurów. Chrześcijanie wzięli ich święte ciała i z cześcią je pogrzebali.

19 kwietnia (kalendarz gregoriański) 06 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Godnego ojca naszego Etychiusza, arcybiskupa Konstantynopola (582).

Kapłan Eutychiusz, arcybiskup Konstantynopolski, urodził się w miejscowości, nazywanej "Boską", z Frygii. Jego ojciec Aleksander był żołnierzem, a matka Sinesja, była córką kapłana Augustopolskiej cerkwi Izechija. Święty Eutychiusz otrzymał podstawowe wykształcenie i chrześcijańskie wychowanie od swojego dziadka - kapłana. Pewnego razu podczas dziecięcej gry chłopiec napisał swoje imię z tytułem Patriarcha i tym jakby przewidział swoją przyszłość. W wieku 12 lat został wysłany do Konstantynopola, aby tam uzyskać wyższe wykształcenie. Młodzieniec charakteryzował się mądrością i przewyższał swoich rówieśników mądrością, zrozumiał też, że człowiecza mądrość - nic nie znaczy przed nauczaniem Boskiego Objawienia. Postanowił więc siebie oddać mniszemu życiu. Święty Eutychiusz oddalił się do jednego z Amazyjskich monasterów i tam został mnichem. Za swoje rygorystyczne życie został arcymandrytą wszystkich Amazyjskich monasterów, а w 552 roku został Patriarchą.

Za rządów świętego bogobojnego cara Justyniana / Justyna (527 - 565) odbył się V Powszechny Sobór, Metropolita Amazyjski był chory i w swoje miejsce na Sobór oddelegował świętego Eutychiusza. W Konstantynopolu starzec Patriarcha święty Menas (536 - 552, память 25 августа) kiedy zobaczył błogosławionego Eutychiusza przepowiedział, że on zostanie po jego śmierci Patriarchą. Po śmierci świętego Patriarchy Menasa apostoł Piotr objawił się we śnie imperatorowi Justynianowi i, wskazał ręką na Eutychiusza, mówiąc: "Niech on będzie postawiony dla was biskupem".

Na początku patriarszego służenia odbył się V Powszechny Sobór (553), na którym ojcowie osądzili wszystkie pojawiające się herezje i nałożyli na heretyków anatemę. Jednak za kilka lat, pojawiła się w Cerkwi nowa herezja monofizytów, którzy nauczali, że ciało Chrystusa przed Krzyżową śmiercią i przed Zmartwychwstaniem było nie rozkładającym się i nie doznało cierpień.

Święty Eutychiusz śmiało potępił tą herezję, jednak imperator Justynian, przyjął tą herezję, i zwrócił swój gniew na kapłana. Z rozkazu imperatora żołnierze pojmali kapłana w świątyni, zerwali z niego patriarsze odzienie i zesłali do Amazyjskiego monasteru (w 565 roku).

Kapłan z pokorą znosił zesłanie, w monasterze przebywał w poście i modlitwie, uczynił tam wiele cudów i uleczeń.

Za jego modlitwą u żony bogobojnego męża, Androgipa, która wcześniej rodziła tylko martwe dzieci, urodziło się dwóch synów, którzy wyrośli na mądrych mężczyzn. Za jego wstawiennictwem dwóch głuchoniemych młodzieńców otrzymało dar mówienia; dwoje chorych dzieci zostało uzdrowionych. Kapłan uleczył również raka, na ręce pisarza. Innego pisarza kapłan uleczył poprzez wylanie świętego oleju i uczynienie nad nią znaku Krzyża. Kapłan uzdrawiał nie tylko cielesne, ale również i duchowe choroby: wygnał z dziewicy biesa, który nie dopuszczał jej do świętego Sakramentu Eucharystii; wygnał biesa z młodzieńca, który uciekł z monasteru (po tym młodzieniec powrócił do swojego monasteru); uleczył trędowatego alkoholika od jego choroby.

Podczas wojny z Persami na Amazję za zgodą kapłana z monasterskich spichlerzy podawano ziarno głodującym, przy czym zapasy ziarna w monasterach za jego modlitwą nie zmniejszały się.

Kapłan Eutychiusz otrzymał od Boga dar proroctwa; wskazał on imiona dwóch imperatorów - następców Justyniana - Justyna (565 - 578) i Tyberiusza (578 - 582).

Po śmierci patriarchy Jana Scholastyka święty Eutychiusz w 577 roku powrócił na katedrę z 12-letniego wygnania i ponownie mądrze zarządzał swoimi owcami.

Za 4,5 roku po powrocie na patriarszy tron kapłan Eutychiusz w Niedzielę o Tomaszu 582 roku zebrał cały swój chór, pobłogosławił ich i w pokoju odszedł do Pana.

20 kwietnia (kalendarz gregoriański) 07 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Godnego ojca naszego Jerzego, biskupa z Mytileny (ok. 820).

Od młodości poświęcił się życiu zakonnemu. Wyjątkowo skromnego i bogobojnego mnicha Bóg obdarzył licznymi cnotami. Swą pokorą, głębokim ascetyzmem oraz miłością do biednych zwrócił na siebie uwagę cesarza Konstantyna. Na jego życzenie został mianowany na katedrę metropolity Mytileny, głównego miasta wyspy Lesbos. Tam zasłynął z daru uzdrawiania chorych oraz wyganiania złych mocy poprzez modlitwę.

Za rządów cesarza Leona Ormianina, będąc już w sędziwym wieku, święty stanął w obronie kultu ikon. Samego władcę oskarżył o herezję, za co został zesłany do Chersones na Krymie. Tam zmarł śmiercią naturalną po 820 r.

21 kwietnia (kalendarz gregoriański) 08 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych apostołów Herodiona, Agawa, Rufasa, Asycryta, Flegonta i Hermasa, z siedemdziesięciu, i innych którzy razem z nimi za Chrystusa zostali umęczeni (I).

Święci Herodion, Agab, Asycryt, Rufas, Glegont i Hermas należeli do grona 70 apostołów, wybranych przez Chrystusa i wysłanych przez niego na głoszenie Ewangelii (wspomnienie Soboru 70 apostołów 4 stycznia).

Święty apostoł Herodion był kuzynem apostoła Pawła i jego współtowarzyszem w wielu podróżach. Kiedy chrześcijaństwo rozpowszechniło się na Wyspach Bałkańskich, apostołowie Piotr i Paweł wyznaczyli apostoła Herodiona biskupem miasta Patras. Apostoł Herodion żarliwie głosił Słowo Boże i nawrócił na chrześcijaństwo wielu greków - pogan i żydów.

Rozjuszeni głoszeniem apostoła, bezbożnicy i żydzi, umówili się, i napadli na świętego Herodiona, zaczęli go bić pałkami i rzucać w niego kamieniami. Jeden z katów zranił go nożem, i apostoł upadł. Kiedy jednak złoczyńcy ukryli się, Pan uzdrowił świętego apostoła.

Po tym fakcie, święty Herodion jeszcze długie lata towarzyszył apostołowi Piotrowi. Kiedy święty apostoł Piotr był ukrzyżowany (+ ok. 67), jednocześnie z nim, a także razem ze świętym Olimpem, ścięto dla nich głowy.

Święty apostoł Agab posiadał dar proroctwa. Przepowiedział (Dzieje Apost. 11, 27 - 28) głód za czasów imperatora Klaudiusza (41 - 52) i przepowiedział też cierpienia apostoła Pawła w Jerozolimie ( Dzieje Apostol. 21, 11). Apostoł Agab głosił w różnych stronach i wielu pogan nawrócił do Chrystusa. Apostoł Rufas, którego wita / pozdrawia święty apostoł Paweł w Liście do Rzymian (Rz. 16, 11), był biskupem w greckim mieście Fiwa; apostoł Asycryt (Rz. 16, 14) - był biskupem w Girkanii (Mała Azja); apostoł Flegont - w mieście Marafon (Fracja), apostoł Hermas - w Dalmacji (znany też jest jeszcze jeden apostoł, jeden z grona 70 imieniem Hermas, który zajmował katedrę w fracyjskim mieście Filippopol).

Wszyscy apostołowie za swoją odważne służenie Chrystusowi znosili straszne cierpienia i otrzymali dar i godność męczeńsko zginąć za Chrystusa.

22 kwietnia (kalendarz gregoriański) 09 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętego męczennika Ewpsichiusza (362).

Święty męczennik Ewpsichiusz urodził się w mieście Cezarei Kappadocyjskiej i otrzymał chrześcijańskie wychowanie od swoich znanych rodziców.

Za panowania Juliana Odstępcy (361 - 363) święty Ewpsichiusz zawarł Sakrament Małżeństwa.

W Cezarei znajdowała się wtedy pogańska świątynia bogini Fortuny, bardzo czczona przez Juliana Odstępcę. W tamten czas, kiedy odbywał się ślub Ewpsichiusza, poganie składali ofiary bogini Fortunie.

Święty Ewpsichiusz rozpalił się żarliwością o Panu, zebrał dużo narodu i zniszczył pogańską świątynię. On wiedział, że pociągnie to za sobą karę dla niego. Święty Ewpsichiusz rozdał całe swoje bogactwo biednym i przygotowywał się do męczeństwa.

Rozgniewany imperator Julian skierował swój gniew nie tylko na świętego Ewpsichiusza, ale i na wszystkich mieszkańców tego miasta. Jednych mieszkańców on męczył, bardziej znanych i uważanych posyłał na wygnanie; chrześcijańskie duchowieństwo zostało zaciągnięte do wojska, a dla cerkwi odebrano wszelkie bogactwa. Miasto zostało pozbawione nazwy Cezarei (to jest Królewski) i stało się prostą miejscowością z poprzednią nazwą Maza, a na pozostałych mieszkańców nałożono ogromną daninę. Imperator groził, że całkowicie zniszczy miasto, jeżeli mieszkańcy w miejsce zniszczonej świątyni, nie postawią nowej pogańskiej świątyni.

Świętego Ewpsichiusza Julian nakazał bić niemiłościwie, poddać pod okrutne tortury i zmusić go do złożenia ofiary bożkom. W okresie kilku dni świętego cierpiętnika wieszano i przebijano ostrymi narzędziami. Jednak jego wiara była mocna, i sędzia wydał wyrok, by męczennikowi ściąć głowę (+ 362). W ten czas Julian poszedł na wojnę z persami, przechodził przez Kapadocję i zbliżył się do Cezarei. Miastu groziło niebezpieczeństwo, ponieważ imperator miał zamiar zniszczyć go do podstaw. Wtedy arcybiskup miasta, kapłan Bazyli Wielki (+ 379; wspomnienie 1 stycznia), oddając cześć Julianowi jako władcy, wyszedł mu na spotkanie i przyniósł trzy jęczmienne chleby, jakimi karmił się sam. Imperator nakazał żołnierzom wziąć chleby, a kapłanowi Bazylemu podać garść siana ze słowami: "Ty dałeś mi jęczmień, jedzenie dla zwierząt, otrzymaj od nas siano". Kapłan odpowiedział: "My, carze, przynieśliśmy tobie to, czym sami się żywimy, a ty dałeś nam zwierzęce jedzenie; ty naśmiewasz się nad nami, ale nie możesz swoją władzą zmienić siano w chleb - w naturalne jedzenie człowieka". Julian w gniewie odpowiedział: "Wiedz o tym, że tym sianem ja będę ciebie karmić, kiedy wrócę tutaj z Persji. Ja zniszczę to miasto do murów i miejsce to zaoram pługiem i stanie się polem. Albowiem wiem, że za twoją radą naród miał śmiałość zniszczyć bożka i świątynię Fortuny".

Imperator poszedł w dalszą drogę, jednak szybko zginął w wojnie z persami. W 363 roku był zabity przez świętego wielkiego męczennika Merkurego (wspomnienie 24 listopada).

Po jego śmierci chrześcijanie miasta Cezarei zbudowali przepiękną Cerkiew nad grobem świętego Ewpsichiusza i od jego relikwii otrzymywali pomoc i uleczenie.

23 kwietnia (kalendarz gregoriański) 10 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych męczenników Terencjusza, Pompejusza, Afrykana, Maksyma, Zenona, Aleksandra, Teodora, Makarego i pozostałych 32 (ok. 249-251).

Świętych męczenników Terencjusza, Pompejusza, Afrykana, Maksyma, Zenona, Aleksandra, Teodora, Makarego i pozostałych 32 (ok. 249-251).

Święty męczennik Terencjusz i jego drużyna zginęli za rządów imperatora Decjusza (249 - 251). Imperator wydał rozkaz, w którym nakazał wszystkim poddanym składać ofiarę pogańskim bożkom.

Kiedy ten rozkaz otrzymał zarządca Afryki Fortunatian, zebrał ludzi na placu, pokazał im straszne narzędzia męk i ogłosił, że wszyscy bez wyjątku będą przynosić ofiary bożkom. Wielu, wystraszyło się męk, i uczyniło tak, jak nakazał imperator, jednak 40 chrześcijan na czele ze świętym Terencjuszem mężnie wyznali o swojej wierności Zbawicielowi. Fortunatian dziwił się ich śmiałości i zapytał, jak oni, mądrzy ludzie, mogą wyznawać Bogiem Tego, Kto był ukrzyżowany żydami, jak złodziej. W odpowiedzi na to święty Terencjusz śmiało odpowiedział, że wierzy w Zbawiciela, dobrowolnie znoszącego Krzyżową śmierć i na trzeci dzień Zmartwychwstałego. Fortunatian zrozumiał, że Terencjusz swoim przykładem uduchawia innych, i nakazał zamknąć go w celi, razem z trzema jego bliskimi przyjaciółmi - Afrykanem, Maksymem i Pompejuszem. Pozostałych męczenników, m.in. Zenona, Aleksandra i Teodora, Fortunatian postanowił zmusić do wyrzeczenia się od Chrystusa. Jednak, ani prośby, ani straszne męki nie złamały świętych męczenników: ich podpalano rozpalonym żelazem, polewano rany octem, rozcierano w rany sól, przebijano ostrymi narzędziami. Nie bacząc na cierpienia, święci nie słabnęli w wyznaniu Chrystusa,i Pan umacniał ich.

Fortunatian nakazał przyprowadzić męczenników do świątyni i jeszcze raz zaproponował im złożyć ofiarę bożkom. Mężni żołnierze Chrystusa wznieśli słowa do Boga: "Boże Wszechmocny, który przelałeś kiedyś ogień na Sodomę za ich bezbożność, zniszcz i teraz tą nieczystą świątynię bożków, ze względu na Twoją prawdę". Bożki rozpadły się, a potem rozpadła się cała świątynia. Rozjuszony zarządca nakazał męczyć świętych. Męczenniki, sławiąc Boga, skłonili swoje głowy pod miecz kata.

Po śmierci 36 męczenników Fortunatian nakazał przywołać do siebie Terencjusza, Maksyma, Afrykana i Pompejusza, pokazał im zamęczonych i ponownie zaproponował złożyć ofiarę bożkom. Męczennicy odmówili. Zarządca założył na nich ciężkie kajdany i nakazał morzyć ich głodem w celi. Nocą Anioł Pański zdjął z męczenników kajdany i nakarmił ich. Z rana strażnicy zobaczyli ich całych i pełnych sił. Wtedy Fortunatian nakazał czarownikom i zaklinaczom naprowadzić do celi żmije i inne gady. Strażnicy przez szczeliny na dachu zaglądnęli do celi i zobaczyli tam całych męczenników, którzy modlili się, a żmije pełzały i ich nóg. Kiedy zaklinacze, wypełniając rozkaz, otworzyli drzwi celi, żmije, nie słuchając ich zaklęć, rzuciły się na nich i zaczęły kąsać. Rozgniewany Fortunatian nakazał ściąć głowy świętym męczennikom. Chrześcijanie wzięli święte ciała i pogrzebali je z cześcią za miastem.

24 kwietnia (kalendarz gregoriański) 11 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych kapłanów i męczenników Antypy, biskupa Pergamonu(92).

Śmierć wo świętych ojca naszego Warsonofiusza, biskupa Twerskiego, kazańskiego nowego cudotwórcy (1576-1577).

Kapłan i męczennik Antypa - uczeń świętego apostoła Jana Teologoa (wspomnienie 26 września), był biskupem Cerkwi w Pergamonie za czaców imperatora Nerona (54 - 68).

W tamten czas z rozkazu imperatora - wszystkich, którzy nie składali ofiary bożkom, poddawano torturom lub skazywano na wygnanie. Wtedy też i został zesłany na wyspę Patmos (na morzu Egejskim) święty apostoł Jan Teolog, któremu Pan objawił przyszłe losy świata i Świętej Cerkwi.

- "Aniołowi Kościoła w Pergamonie napisz: To mówi Ten, który ma miecz obosieczny, ostry. Wiem, gdzie mieszkasz: tam, gdzie jest tron szatana, a trzymasz się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś, nawet we dni Antypasa, wiernego świadka mojego, który został zabity u was, tam gdzie mieszka szatan." (Ap. 2, 12 - 13).

Kapłan Antypas swoim przykładem, twardą wiarą i nieustannym głoszeniem o Chrystusie osiągnął to, że mieszkańcy Pergamonu zaczęli odwracać się od składania ofiar bożkom. Pogańscy kapłani wytykali biskupowi w tym, że on buntuje naród i odwraca od kłaniania się "ojcowym" bożkom, i wymuszali, aby nie głosić kazań o Chrystusie, a przynosić ofiary bożkom.

Kapłan Antypas spokojnie odpowiedział, że nie będzie służyć bożkom - biesom, które uciekają od niego, śmiertelnego człowieka, że on kłania się i będzie kłaniać Panu Wszechmocnemu, Który stworzył wszystko, i Jego Jednorodzonemu i Współistotnemu Synowi i Świętemu Duchowi. Pogańscy kapłani wskazywali, że ich bogowie istnieją od dawna, a Chrystus pojawił się niedawno i był ukrzyżowany przy Poncjuszu Piłacie, jak złodziej. Kapłan odpowiedział, że pogańscy bogowie, stworzone rękami ludzkimi, a wszystkie powieści o nich wypełnione są złem i niecześciwością. Twardo wyznał wiarę w Syna Bożego, który zrodził się od Przenajświętszej Dziewicy.

Rozjuszeni kapłani zaciągnęli siłą kapłana i męczennika do świątyni Artemidy i rzucili go do rozpalonego miedzianego wołu, gdzie wrzucali zawsze ofiary bożkom. Kapłan i męczennik w rozpalonym piecu głośno modlił się do Boga, prosząc, aby przyjął On jego duszę i umocnił wiarę chrześcijan. Odszedł do Pana w spokoju, tak jakby zasnął (+ ok. 68).

Nocą chrześcijanie wzięli nie dotknięte ogniem ciało kapłana i męczennika Antypasa i z cześcią pogrzebali je w Pergamonie. Grób kapłana i męczennika stał się źródłem cudów i uleczeń od różnych chorób. Głównie modlimy się do kapłana i męczennika Antypasa przy chorobach zębów.

25 kwietnia (kalendarz gregoriański) 12 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętego kapłana i męczennika Bazylego, biskupa Paryjskiego (ok. 754).

Godny Bazyli wyznawca, biskup Paryjski, żył w VIII wieku. Został wybrany biskupem przez mieszkańców miasta Paryj, którzy czcili go bardzo i uważali go za prawdziwego pasterza stada Chrystusowego.

Kiedy narodziła się herezja ikonklastów, kapłan Bazyli stanowczo stanął w obronie czczenia świętych ikon i odmówił podpisania postanowienia, które narzucało, aby nie oddawać czcci ikonom ("Niesprawiedliwe pismo" Soboru 754 roku, zwołanego przy Konstantynie Kopronimie (741 - 775)). Kapłan unikał kontaktów z heretykami i nie dopuszczał ich do swoje eparchii. Za swoją gorliwość musiał znosić wiele prześladowań, głód i biedę.

Do końca swojego życia kapłan Bazylu był wierny prawosławnemu Wyznaniu wiary.

26 kwietnia (kalendarz gregoriański) 13 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętego kapłana i męczennika Artemona, prezbitera Laodycyjskiego (303).

Kapłan i męczennik Artemon urodził się w I połowie III wieku w Laodycyi Syryjskiej, w rodzinie chrześcijańskiej. Od młodości poświęcił on siebie służbie Cerkwi. Mając 16 lat święty został wyświęcony na psalmistę, którym był przez okres 12 lat. Za żarliwe poświęcanie się Boskiej służbie kapłan Sysyniusz poświęcił go na stopień diakona. Z taką samą żarliwością i staraniem święty Artemon wypełniał to służenie przez 28 lat, po czym został wyświęcony na prezbitera. Jako prezbiter służył w Cerkwi Bożej 33 lata, głosząc chrześcijańską wiarę pośród pogan. Kiedy imperator Dioklecjan (284 - 305) rozpoczął straszne prześladowania chrześcijan, święty Artemon był już starcem. Imperator wydał rozkaz, aby wszyscy chrześcijanie składali ofiary bożkom. Kapłan Sysyniusz, dowiedział się o szybkim przybyciu do Laodycyi generała Patryka, więc razem z kapłanem i męczennikiem Artemonem wkradł się do świątyni bogini Artemidy. Tam oni rozbili i spalili bożki.

Następnie kapłan Sysyniusz i święty Artemon zebrali swoją pastwę w cerkwi i gorąco umacniali chrześcijan w tym, by pozostali twardymi w wierze i nie bali się gróźb i męk katów.

Kiedy do Laodycyi Patryk, ustanowił on pięciodniowe święto w cześć pogańskich bożków, a następnie wybrał się do świątyni Artemidy, aby tam złożyć ofiarę. Zobaczył zniszczoną świątynie, dowiedział się kto, to zrobił i z wojskiem poszedł na cerkiew, gdzie modlili się chrześcijanie. Zanim dotarł do cerkwi, Patryk poczuł nagły chłód, a potem żar, więc musiał już ledwo żywy, wejść do pierwszego domu przy drodze. "Chrześcijanie przeklęli mnie i za to ich Bóg męczy mnie", - powiedział on żołnierzom. Modlitwy Patryka do bożków nie uleczały jego cierpień. On wysłał gońca do kapłana Sysyniusza, prosząc go o pomoc, i obiecał, że w podziękowaniu uczyni złotą statuę biskupa. Kapłan odpowiedział: "Złoto twoje niech zostaje z tobą, jeżeli chcesz być uleczony, uwierz w Chrystusa".

Patryk wystraszył się śmierci i objawił, że wierzy w Chrystusa. Za modlitwą kapłana Sysyniusza choroba pozostawiła Patryka. Jednak cud Boży nie zmienił zatwardziałej duszy poganina. Chociaż on nie dotknął kapłana Sysyniusza, jednak poszedł wypełniać imperatorski rozkaz do innych chrześcijan, do miasta Cezarei. Po drodze on spotkał starca, za którym szły w parze sześć dzikich osłów i dwa jelenie. To był kapłan Artemon.

Na pytanie Patryka, w jaki sposób on mógł poprowadzić za sobą dzikie zwierzęta, święty Artemon odpowiedział, że Chrystusowemu Imieniu podporządkowuje się wszystko na świecie i dla prawdziwej wiary w Chrystusa nie ma nic niemożliwego.

Patryk dowiedział się od pogan, że człowiek, którego spotkał - to ten sam Artemon, który zniszczył świątynię Artemidy. Nakazał więc pojmać go i zaprowadzić do miasta Cezarei.

Święty Artemon bez strachu poszedł za żołnierzami, a zwierzętom nakazał iść do kapłana Sysyniusza.

Jeden z jeleni otrzymał od Boga dar słowa i powiedział kapłanowi, co się stało ze świętym Artemonem. Kapłan posłał do niego, do Cezarei błogosławieństwo i prosforę (chleb Eucharystyczny) przez diakona.

W Cezarei Patryk przywołał świętego Artemona na sąd i zaczął zmuszać go, aby ten złożył ofiarę bożkom w świątyni Asklepiusza. W tej świątyni mieszkało wiele jadowitych żmij. Kapłani nigdy nie otwierali drzwi, bez uprzedniego złożenia ofiary bożkom. Jednak święty Artemon, przywołał Imię Jezusa Chrystusa,bez strachu wszedł do świątyni i wyprowadził stamtąd wiele żmij. Poganie zaczęli uciekać, jednak święty zatrzymał ich i swoim podmuchem uśmiercił żmije. Jeden z pogańskich kapłanów, Witold, uwierzył w Chrystusa i prosił świętego Artemona, by ten go ochrzcił.

Patryk myślał, że święty Artemon uśmiercił żmije czarami, i ponownie zaczął go nakłaniać do wyrzeczenia się wiary w Chrystusa i go męczyć. W ten czas do Cezarei przybiegł jeleń, który rozmawiał z kapłanem Sysyniuszem. Jeleń zaczął lizać stopy męczennika, a następnie, znowu otrzymawszy od Boga dar słowa, potępił Patryka, przepowiadając mu szybką śmierć w gotującym się kotle. Patryk wystraszył się, że cuda, czynione świętym Artemonem, przyprowadzą do niego jeszcze więcej narodu, i nakazał męczyć go.

Ogromny kocioł został wypełniony kipiącą smołą. Żołnierze otrzymali rozkaz wrzucić do kotła świętego Artemona. Kiedy jednak Patryk podjechał na koniu do kotła, aby zobaczyć, czy rzeczywiście kipi smoła, dwa Aniołowie w postaci orłów chwyciły go i wrzucili go do tego kotła. Męczennik Artemon pozostał żywy. Po modlitwie świętego z ziemi wylało się źródło wody, w którym święty Artemon ochrzcił pogańskiego kapłana Witolda i wielu pogan, którzy uwierzyli w Chrystusa. Następnego ranka święty Artemon udzielił Sakramentu Eucharystii wszystkim nowo ochrzczonym.

Biskup Cezarei przybył, by przywitać świętego Artemona. Odnalazł on miejsce, gdzie cierpiał męczennik, i na koniec zbudował tam cerkiew. Wielu z ochrzczonych zostało wyświęconych na diakonów i kapłanów, a Witold został Palestyńskim biskupem. Kapłan i męczennik Artemon, z przywołania Boskiego głosu, poszedł głosić Ewangelię w Azji, w miejscowości Buli. Po drodze zabrał go Anioł i przeniósł go do miejsca, które wcześniej zostało mu objawione we śnie. Tam on wielu nawrócił na wiarę w Chrystusa. Poganie jednak pojmali świętego i odcięli mu głowę (+ 303).

27 kwietnia (kalendarz gregoriański) 14 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Wo świętych ojca naszego Marcina Wyznawcy, papieża Rzymskiego (655).

Świętych nowych męczenników Antoniego z Wilna, Jana z Wilna i Eustachego z Wilna (1347).

Kapłan Marcin Wyznawca, papież Rzymski, urodził się w Toskańskich stronach we Włoszech, w Todi. Otrzymał wspaniałe wykształcenie i służył na ołtarzu Rzymskiej Cerkwi. Po śmierci Papieża Teodora I (642 - 649) prezbiter Marcin został wybrany na tron.

W tamten czas spokój Cerkwi był naruszony przez herezję monoteletyzmu, która bardzo się rozprzestrzeniła.

Niekończące się spory monoteletów z prawosławnymi odbywały się we wszystkich stronach. Imperator Konstans (641 - 668) i Konstanynopolski Patriarcha Paweł II (641 - 654) także byli zwolennikami herezji monoteletyzmu. Imperator Konstans II wydał heretycki "Obraz wiary" (Typos), obowiązujący wszystkich mieszkańców. W nim zakazywane były wszelkie dalsze spory.

Ten heretycki "Оbraz wiary" dotarł do Rzymu w 649 roku. Święty Papież Marcin, twardy obrońca Prawosławia, zwołał w Rzymie Lokalny Sobór, który osądził herezję monoteletyzmu. Kapłan Marcin w tym samym czasie wysłał Patriarchy Konstantynopolskiemu Pawłowi list, aby ten wrócił do źródeł Prawosławnego Wyznania wiary. Rozgniewany imperator nakazał generałowi Olimpowi przyprowadzić kapłana Marcina przed sąd. Jednak Olimpiusz, kiedy przybył do Rzymu, wystraszył się duchownych i ludu, który zebrał się na Sobór, i wysłał żołnierza, aby ten potajemnie zabił świętego Papieża. Kiedy zabójca zbliżył się do kapłana Marcin, nagle oślepł. Wystraszony Olimpiusz pośpiesznie wyjechał do Sycylii i szybko został tam zabity w walce.

W 654 roku imperator wysłał do Rzymu, tak jak wcześniej, drugiego generała, Teodora, który przedstawił kapłanowi Marcinowi ciężkie winy w potajemnym obcowaniu z wrogami imperium - saracenami, złorzeczeniu Przenajświętszej Bogorodzicy i niekanonicznemu wstąpieniu na papieski tron. Nie bacząc na słowa rzymskiego duchowieństwa i ludzi, wskazujących na niewinność świętego Marcina, generał Teodor nocą z wojskiem pojmał świętego Marcina i odesłał go na wyspę na Nakosos na Cykladach, na morzu Egejskim. Przez rok męczył się kapłan Marcin na tej bezludnej wyspie, znosił poniżenia i smutki od strażników. Następnie zamęczonego wyznawcę wysłano na sąd do Konstantynopola.

Chorego starca przynieśli na łożu, jednak sędzia z pychą nakazał mu wstać i odpowiadać na stojąco. Kiedy odbywał się sąd, żołnierze podtrzymywali osłabionego od choroby kapłana. Na sądzie stanęli fałszywi świadkowie, którzy twierdzili i oskarżali świętego w kontaktach z saracenami i zmianach w dogmatach wiary. Bez miłościwi sędziowie nie chcieli nawet słuchać usprawiedliwień kapłana. W głębokim smutku on powiedział: "Pan wie, jak wielki dobry uczynek okażecie dla mnie wy, skazując mnie na śmierć".

Po tym sądzie kapłana w rozerwanym odzieniu wystawiono na naśmieszki ludu, który krzyczał (za namową sędziów): "Anatema Papieżowi Marcinowi!" Ci, kto wiedział, że święty Papież cierpi niewinnie, ze łzami uciekali. Na koniec urzędnik, posłany przez imperatora, podszedł do generała i ogłosił wyrok - pozbawić Papieża tytułu i oddać go pod śmiertelne męki. Półnagiego kapłana zakuli w kajdany i zaciągnęli do celi, gdzie zamknięto go razem ze złoczyńcami. Oni byli bardziej miłosierni wobec kapłana, niż heretycy.

Między tym imperator przyszedł do umierającego Konstantynopolitańskiego Patriarchy Pawła i powiedział jemu o sądzie nad świętym Marcinem. Ten odwrócił się od imperatora i powiedział: "Straszne dla mnie! Jeszcze nowe działanie do mojego osądzenia", - i prosił skrócić męki kapłana Marcina. Imperator ponownie wysłał do kapłana do celi notariusza i innych przedstawicieli, aby ostatecznie rozliczyć papieża. Kapłan odpowiadał dla nich: "Jeżeli nawet rozdrabniać mnie będą na części, nie będę w jedności z Konstantynopolską Cerkwią, dopóty ona przebywa w herezji". Kapłani byli porażeni odwagą wyznawcy i zamienili mękę śmierci na wydalenie do do Chersonesu na Krymie.

Tam kapłan i zmarł, z powodu choroby, potrzeb, głodu i cierpień (+ 16 września 655). On był pogrzebany poza miastem w cerkwi Włachernskiej w imię Przenajświętszej Bogorodzicy.

Herezja monoteletyzmu była osądzona na VI Powszechnym Soborze w 680 roku. Relikwie świętego wyznawcy papieża Marcina były przeniesione do Konstantynopolu, a potem do Rzymu.

28 kwietnia (kalendarz gregoriański) 15 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych apostołów Arystarcha, Pudensa i Trofima, od siedemdziesięciu apostołów (ok. 67).

Święci apostołowie Arystarch, Pudens i Trofim byli z grona 70 apostołów, których Pan Jezus Chrystus posłał przed Sobą z głoszeniem Ewangelii (Łk. 10, 1 - 24).

Święty Arystarch, współtowarzysz świetego apostoła Pawła, został biskupem syryjskiego miasta Apamei. Imię jego niejednokrotnie wspomina się w Dziejach świętych apostołów (Dz. 19, 29; Dz. 20, 4; Dz. 27, 2) i w Listach apostoła Pawła (Kol. 4, 10; Flp. 1, 24).

Święty apostoł Pudens wspominany jest w 2 Liście apostoła Pawłą do Tymoteusza (2 Tym. 4, 21). Piastował on wysokie stanowisko członka rzymskiego Senatu. W swoim domu święty przyjmował pierwszych i ważniejszych apostołów, zbierał też wierzących chrześcijan. Jego dom stał się cerkwią, i został nazwany "Domem Pasterzy". W nim, wg przekazów, służył, jako kapłan, święty apostoł Piotr.

Święty apostoł Trofim pochodził z miasta Edessy. Imię jego wspominane jest w Księdze Dzieje świętych apostołów (Dz. 20, 4) i w 2 Liście apostoła Pawła do Tymoteusza (2 Tym. 4, 20). On był uczniem i współtowarzyszem świętego apostoła Pawła, dzieląc z nim wszystkie cierpienia i prześladowania.

Wszyscy trzej apostołowie przyjęli męczeńską śmierć w Rzymie, przy imperatorze Neronie (54 - 68), razem ze świętym apostołem Pawłem (+ ok. 67).

29 kwietnia (kalendarz gregoriański) 16 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych męczennic dziewic: Ireny, Agapy i Fiony / Haliny (304).

Święci męczennicy Agapa, Irena i Halina to siostry rodzone. Żyły pod koniec III - początek IV wieku niedaleko do włoskiego miasta Akwilea. Zostały sierotami w bardzo młodym wieku. Dziewczyny prowadziły bogobojne chrześcijańskie życie i odrzucały zaręczyny wielu mężczyzn. Ich duchowym przewodnikiem był kapłan Zenon. Miał on senne widzenie, że w niedługim czasie umrze, a święte dziewice będą męczone. Takie objawienie miała też i znajdująca się w Akwilea wielka męczennica Anastazja (+ok. 304, wspomnienie 22 grudnia), którą nazywali Związującą więzami i pocieszającą, za to, że ona bez bojaźni odwiedzała znajdujących się w więzieniach chrześcijan, umacniała ich i pomagała im. Wielka męczennica Anastazja pośpieszyła się do sióstr i umocniła ich w tym, aby mężnie stali w wierze za Chrystusa. Szybko, objawione we śnie widzenie wypełniło się. Kapłan Zenon zmarł, a trzy dziewice były pojmane i postawione na sąd przed imperatorem Dioklecjanem (284 - 305).

Widząc młode, piękne siostry, imperator namawiał ich, aby wyrzekły się wiary w Chrystusa i obiecał im, że znajdzie znanych mężów dla nich, pośród swojej świty. Jednak święte siostry odpowiadały, że mają tylko jednego Niebieskiego Pana Młodego - Chrystusa, za wiarę w Którego gotowe są zginąć. Imperator przymuszał ich, aby wyrzekli się Chrystusa, jednak ani starsze siostry, ani sama młodsza z nich nie zgadzały się na to. One nazywały pogańskich bogów bożkami, które są uczynione człowieczymi rękami, i wyznali wiarę w Prawdziwego Boga.

Z rozkazu Dioklecjana, który udał się do Macedonii, tam też były odwiezione i święte siostry. Ich oddano na sąd zarządcy Dułkicjuszowi.

Kiedy on zobaczył piękność świętych męczennic, rozpałał się żądzą do nich. Wziął siostry pod opiekę strażników i nakazał im, że one otrzymają wolność, jeżeli zaspokoją jego żądze. Jednak święte męczennice odpowiedziały, że są gotowe umrzeć na Niebieskiego Męża - Chrystusa. Wtedy Dułkicjusz postanowił w tajemnicy nocą zmusić ich do grzechu cudzołóstwa. Kiedy święte siostry wstały nocą na modlitwę i wysławiali Pana, Dułkicjusz podkradł się pod drzwi i chciał wejść. Niewidzialna siła poraziła go, on stracił umysł i zaczął uciekać. Po drodze wpadł do kuchni, gdzie znajdowały się garnki, patelnie i kotły, i cały tam ubrudził się w sadzy. Słudzy i żołnierze z trudem poznali, że to on. Kiedy on zobaczył siebie w lustrze, to pomyślał, że święte męczennice rzuciły na niego czary, i postanowił zemścić się.

Na sądzie Dułkicjusz nakazał rozebrać przed nim święte męczennice. Jednak żołnierze, jakby się nie starali, nie mogli tego zrobić: odzienie jakby przyrosło do ciał świętych dziewic. Podczas sądu Dułkicjusz nagle zasnął, i nikt nie mógł go rozbudzić. Kiedy jednak wnieśli go do domu, ten nagle się obudził.

Kiedy o wszystkim doniesiono imperatorowi Dioklecjanowi, on rozgniewał się na Dułkicjusza i oddał święte dziewice na sąd Sysynjuszowi. Ten rozpoczął sąd od młodszej z sióstr - Ireny. Widząc jej stanowczość, wysłał ją do celi i zajął się zmuszeniem do wyrzeczenia od Chrystusa świętych Halinę i Agapę. W żaden sposób nie mógł zmusić ich do wyrzeczenia od Chrystusa, i Sysynjusz nakazał spalić święte Agapę i Halinę. Siostry, słysząc rozkaz, podziękowali Panu za męczeńskie wieńce. W ogniu Agapa i Halina odeszły do Pana w modlitwie.

Kiedy ogień zgasł, wszyscy zobaczyli, że ciała męczennic i ich odzienie nie opaliły się ogniem, a twarze ich był piękne i spokojne, jak u ludzi, którzу usnęli w pokoju. Na drugi dzień Sysynjusz nakazał przyprowadzić na sąd świętą Irenę. Zastraszał ją tym samym, czego doświadczyły jej siostry i namawiał ją, aby wyrzekła się Chrystusa, a potem zaczął grozić jej czekającymi ją mękami - oddaniem do domu publicznego. Jednak święta męczennica odpowiadała: "Niech moje ciało będzie oddane na to wstrętne cudzołóstwo, jednak dusza moja nie zostanie zanieczyszczona wyrzeczeniem się od Chrystusa".

Kiedy żołnierze Sysynjusza poprowadzili świętą Irenę do domu rozpusty, ich dogonili dwaj światłych żołnierzy, którzy powiedzieli: "Wasz pan Sysynjusz nakazał wam zaprowadzić dziewicę na wysoką górę i zostawić tam, a następnie przyjść do niego i powiedzieć o spełnieniu rozkazu". Żołnierze, tak i zrobili. Kiedy oni powiedzieli o wypełnieniu rozkazu Sysynjuszowi, ten bardzo się rozgniewał, ponieważ nie dawał takiego rozkazu. Światli żołnierze byli Aniołami Bożymi, które wybawiły świętą męczennicę od nierządu. Sysynjusz z pułkiem żołnierzy poszedł na górę i zobaczył tam na samej górze świętą Irenę. Długo szukał on drogę na górę, jednak w żaden sposób nie mógł jej znaleźć. Wtedy jeden z żołnierzy ranił świętą Ireną strzałą z łuku. Męczennica krzyknęła Sysynjuszowi: "Ja śmieję się nad twoją bezsilnością i czysta, w dziewictwie odchodzę do Pana mojego Jezusa Chrystusa". Podziękowawszy Bogu, położyła się na ziemi oddała ducha swojego Bogu, jeden dzień przed świętą Paschą (+ 304).

Wielka męczennica Anastazja dowiedziała się o śmierci świętych sióstr i z cześcią pogrzebała ich ciała.

30 kwietnia (kalendarz gregoriański) 17 kwietnia (kalendarz gregoriański).

Świętych kapłanów i męczenników Symeona, biskupa Persji i razem z nim Adella i Ananiasza prezbiterów, Chuzdazata, Fuzjusza i pozostałych 1050 (344).

Godnego ojca naszego Akacjusza, biskupa z Melecji (ок. 435).

Wo świętych ojca naszego Agapita, papieża Rzymskiego (536).

Śmierć godnego ojca naszego Zosymy, igumena Sołowieckiego, cudotwórcy (1478).

Godny Zosyma urodził się na brzegach Onieżskago jeziora, w chrześcijańskiej rodzinie. Jako młodzieniec uciekł z domu, szukając zbawienia duszy w odosobnieniu, jako mnich. Spotkał się ze starcem Germanem, współtowarzyszem godnego Sabacjusza sołowieckiego (zm.1435). Spotkanie to uduchowiło go i zapragnął pójść na Sołowiecką wyspę i tam kontynuować trudzenie się z godnym Sabacjuszem. Pierwszej nocy swojego pobytu na wyspie miał boskie widzenie: nad jego głową na chmurach wznosiła się przepiękna świątynia. Zosyma i German przyjęli to jak Boską wolę i zapragnęli zbudować tutaj monaster. Szybko na wyspę zaczęli przybywać i inni mnisi. W 1452 г. bracia wyprosili Zosymę, by ten został ich igumenem w nowo zbudowanym monasterze. Zmarł w 1478 r., pogrzebany pod ołtarzem soborowej świątyni w imię Przemienienia Pańskiego, w mogile, którą wcześniej wykopał swoimi rękami.

Read more →